Kategoria: Sto lata

Złoto, srebro, brąz, kartongips i styropian

Mam parę ciekawostek o Paralotniowych Mistrzostwa Polski 2021, ale najpierw tradycyjne gorzkie żale:
Nie sztuka wygrać ze mną na Mistrzostwach Polski. Przegrałem naturalnie z tymi, z którymi zazwyczaj wygrywam, a zwłaszcza na nie Mistrzostwach Polski:

Więcej

Szlakiem górek, z których nie latam

Pisałem już co myślę o górkach łamignatkach, ale na zimę się z nimi przeprosiłem w ramach głupkowatych zawodów o głupkowatej nazwie MaŻyŚ. Na warun poluję pilniej niż w sezonie i wcelowuję w okna pogodowe na głupkowate półminutowe zloty. Można się śmiać, ale już tak na poważnie – to są najlepsze zawody paralotniowe w województwie śląskim w pierwszym kwartale tego roku.

Więcej

4 anegdoty z życia paralotniarza

O sukcesach Żywiec Air Team piszemy na drużynowym profilu, a kiedy przytrafia się taka wtopa, że aż żal zachować ją dla siebie, swoje miejsce znajduje tu. Każdy napalony lecz nieopierzony amator przelotowy nabrał się choć raz na „wczorajszy warun”. Patrzy taki jeden z drugim – nazwijmy ich dla przykładu Paweł Faron i Kuba Sto – na tabelę wyników z dziś i myślą sobie – dobry warun, my też tak chcemy. I ruszają dzień po.

Więcej

O arbuzie, który okazał się dynią

W moim przypadku sposób na wygrywanie jest dość prosty: latam na tyle dobrze, że wystarczy, żebym nie napalał się na wygrywanie we wszystkich klasach, tylko spokojnie dolatywał do mety miażdżąc w klasie Sport. Rzecz w tym, że moi koledzy latają w wyższej klasie. A z kim jak nie z kolegami rywalizacja jest najciekawsza. Jestem jak młodszak, który w wyścigu w workach chce startować ze starszakami i się ciągle wywraca na nos.

Więcej

Grente jest już niemodne

W zeszłą niedzielę niemal połowa pilotów na Grente była Polakami. Najlepszy lot z tego startowiska (trójkąt FAI 267,76 km) był dopiero na 12. miejscu dziennej tabeli XContestu. Jeśli to nie są sygnały, że Grente jest passé, to nie wiem co miałoby nimi być. Już więcej do Antholz nie pojadę.

Pracuję nad drugą częścią analizy Grente, ale nie mogę skończyć, bo ciągle jest warun. Plus jest taki, że przez 3 dni latania nad Tyrolem odświeżyłem sobie trochę patenty (i pułapki), więc mam się czym dzielić

Więcej

Siedem lotów w trzy dni

Ech, życie celebryty. Trzeba regularnie dostarczać widowni atrakcji, systematycznie pojawiać się na ściance, żeby utrzymywać status. W niedzielę odrobiłem pańszczyznę, żeby kupić trochę czasu na moje małe osobiste projekty w tygodniu.

Więc tak tylko w dwóch słowach o niedzielnym antyklasyku beskidzkim dla tych, których interesują przeloty…

Więcej